Różnica między sportem zawodowym a amatorskim jest zasadnicza, zwłaszcza w kontekście presji czasu i wyniku. Zawodowiec często musi wrócić na murawę, zanim jego ciało w pełni się zregeneruje, ponieważ za jego absencją stoją duże pieniądze i oczekiwania klubu. Amator ma ten komfort, że w przypadku bólu może po prostu odpuścić trening. Niestety, rzadko z tej możliwości korzysta, co prowadzi do urazów przeciążeniowych.
W piłce nożnej najbardziej narażone są mięśnie grupy tylnej uda, czyli popularne "dwójki". Ich uszkodzenia wynikają ze specyfiki gry - częstych sprintów, nagłych hamowań i startów do piłki. Kolejnym problemem są urazy kolan i stawów skokowych. Jak zauważa ekspert, wielu urazom można zapobiec poprzez odpowiednie przygotowanie motoryczne, które w świecie amatorskim jest niemal całkowicie pomijane.
Szczególną uwagę należy poświęcić młodym sportowcom w wieku dojrzewania. Skok pokwitaniowy to moment krytyczny, w którym chrząstki wzrostowe są bardzo czułe na mikrourazy. Rodzice i trenerzy powinni bacznie monitorować sygnały płynące z organizmu dziecka, takie jak ból pod kolanem, który może zwiastować chorobę Osgood-Schlattera.
















Napisz komentarz
Komentarze