Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
Reklama

"Dywizja rośnie w siłę". Generał dywizji Norbert Iwanowski podsumowuje kluczowe inwestycje i plany rozwoju tego związku taktycznego

Ciechanowskie koszary stały się centrum obchodów święta 1 Dywizji Piechoty Legionów. To nie tylko czas uroczystych apeli i odznaczeń, ale przede wszystkim moment na rzetelne podsumowanie trzech lat intensywnej pracy nad budową struktur, które mają stać się filarem bezpieczeństwa we wschodniej Polsce. Generał dywizji Norbert Iwanowski w szczerej rozmowie odsłania kulisy formowania jednostki, budowy infrastruktury i wdrażania nowoczesnego uzbrojenia.
"Dywizja rośnie w siłę". Generał dywizji Norbert Iwanowski podsumowuje kluczowe inwestycje i plany rozwoju tego związku taktycznego

Autor: Michał Szczyglak

Michał Szczyglak: Panie Generale, spotykamy się w Ciechanowie na święcie 1 Dywizji Piechoty Legionów. To doskonały moment, żeby spojrzeć wstecz. Jak z perspektywy dowódcy wygląda ten czas od samego pomysłu powstania dywizji do dnia dzisiejszego?

gen. dyw. dr Norbert Iwanowski: Trzeci rok, rozpędzamy się w dalszym ciągu, nie spoczywamy na żadnych laurach. Jednostki wojskowe, które budowaliśmy w tak zwanych zalążkach, scalamy. Powstało już sześć jednostek wojskowych pod dowództwem dywizji. Do końca kwartału powstaną jeszcze trzy, czyli z tych elementów zalążkowych. Będziemy niedługo potrzebować czasu, ale dywizja rośnie w siłę. Dziewięć jednostek podporządkowanych na dwanaście w ciągu trzech lat to jest duży wysiłek dowództwa, samych żołnierzy, przychylności przełożonych i środków finansowych, które też napływają do dowództwa dywizji. Cieszy nas to, że osiągnęliśmy cele cząstkowe założone w poprzednim roku.

Michał Szczyglak: Widzimy tutaj w Ciechanowie, że prace nad infrastrukturą są bardzo zaawansowane. Gdzie jeszcze powstaje stała baza dla Pana żołnierzy?

gen. dyw. dr Norbert Iwanowski: Jak widzimy w Ciechanowie, naocznie, (budowa) praktycznie jest bardzo mocno zaawansowana. W dwóch innych lokalizacjach jak Czerwony Bór, gdzie stacjonuje jednostka pancerna, 2 Brygada Pancerna Legionów, i w nieodległym Grajewie, gdzie stacjonuje 2 Brygada Zmotoryzowana Legionów, również zaczęliśmy pierwszy etap budowy infrastruktury stałej. Wylesienie, budowa ogrodzenia. W tym roku będziemy stawiać pierwsze budynki. Idziemy w pierwszej kolejności w tą część techniczną, logistyczną, żeby budować garaże dla potrzeb posadowienia sprzętu technicznego, a w drugiej części budowy budynków sztabowo biurowych z tego względu, że jesteśmy zabezpieczeni przez jednostki kontenerowe, które stanowią dla nas taką wartość przejściową, wartość pomostową.

Michał Szczyglak: Nowoczesna armia to nie tylko budynki, ale przede wszystkim sprzęt. Co konkretnie trafia teraz do Waszych jednostek?

gen. dyw. dr Norbert Iwanowski: Drugi cel cząstkowy to, że napływa do nas sprzęt techniczny. Jeden z tak zwanych sprzętów z przesunięć z jednostek wojskowych, które dostają sprzęt typowo już nowej generacji. Co nie znaczy, że ten sprzęt, który dostajemy, jest nieperspektywiczny. Chociażby czołg PT 91 też będąc dowódcą 15 brygady bardzo dobrze się sprawował i w brygadzie i za granicą, bo wystawialiśmy też kontyngent w ramach grupy bojowej NATO na Łotwie. Także mamy tutaj duże doświadczenie i będziemy go użytkować.

Michał Szczyglak: Szczególne zainteresowanie budzą wyrzutnie Homar K. Jak wygląda Wasza gotowość do obsługi tego typu uzbrojenia?

gen. dyw. dr Norbert Iwanowski: Wisienką na torcie jest to, że przejęliśmy już moduł ogniowy, sprzęt artyleryjski w postaci Homar K, wyrzutni rakietowej. Osiemnaście zestawów ogniowych jest polonizowanych w Hucie Stalowa Wola, także już niebawem kwestia dwóch trzech miesięcy i będziemy już użytkować. Mamy stworzone załogi, przeszkoliliśmy się już przez ten drugi rok funkcjonowania. Jesteśmy w gotowości.

Michał Szczyglak: Dywizja to potężny organizm. Jak przebiega proces scalania tych wszystkich rozproszonych dotąd elementów w jedną strukturę?

gen. dyw. dr Norbert Iwanowski: Trzecim takim punktem czy celem cząstkowym było faktycznie, żeby już scalać jednostki rozproszone w różnych województwach, w różnych instytucjach już pod typowy organizm, jaki jest brygada, batalion bądź pułk, które stanowią i będą stanowiły docelowo jednostki bezpośrednio podporządkowane pod dywizję.

Michał Szczyglak: Podczas dzisiejszych uroczystości wielu żołnierzy i pracowników cywilnych odebrało wyróżnienia. Jak Pan ocenia ich poziom wyszkolenia i to codzienne zaangażowanie w budowę dywizji?

gen. dyw. dr Norbert Iwanowski: Cztery filary, w oparciu o które budujemy dywizję. To infrastruktura, którą widzimy, że jest i się zmienia. Drugi to personel i właśnie te wyróżnienia to personel, który musi przejść pewien cykl szkolenia. Trzeci ten filar to właśnie szkolenie. Szkolenie indywidualne, zespołowe, ale tak już coraz bardziej w oparciu o sprzęt bojowy, który przychodzi. Bardzo nam zależało, żeby wyrównać pewne poziomy, bo żołnierzy mamy przede wszystkim z rezerwy pasywnej, z aktywnej, z Wojsk Obrony Terytorialnej, z tego obszaru terytorialnej służby wojskowej. Także poziom wyszkolenia jest różny, zunifikowaliśmy to, doprowadziliśmy, że zostało zunifikowane to wyszkolenie indywidualne. Przechodzimy w specjalistyczne, bo też mamy dobrowolną zasadniczą służbę wojskową i w tej gałęzi szkolenia podstawowego kończącego się przysięgą i później szkolenia specjalistycznego przez kolejne jedenaście miesięcy. To też duży wysiłek kadry, tak żeby żołnierza wyszkolić, żeby nabył swoje kompetencje na swoim stanowisku pracy.

Michał Szczyglak: Te wyróżnienia są zatem wynikiem bardzo intensywnego czasu na poligonach?

gen. dyw. dr Norbert Iwanowski: Te wyróżnienia podyktowane są też wyszkoleniem. Mieliśmy w tamtym roku dwa szkolenia poligonowe przez okres każdego z nich około trzech tygodni i nawet i dłużej. Scalaliśmy tam bez mała wszystkie elementy dywizyjne. Rdzeniem na przykład była brygada zmotoryzowana, a wszystkie jednostki, które są podporządkowane dywizji, przemieszczały się w ten rejon i świadczyły swoje specjalistyczne usługi. Czyli wojska inżynieryjne szkoliły z tego kunsztu i domeny inżynieryjnej, wojska chemiczne z OPBMAR, czyli działań obrony przed środkami masowego rażenia, czołgiści ze swojej domeny, zwiadowcy ze swojej, także synergicznie to chcieliśmy zrobić, nawzajem poznać siebie też i poznać teren. Stąd też te wyróżnienia. Też kadra, która przybyła do dywizji, patrząc na wyróżnienia ministerialne czy dowódcy generalnego, to też kadra, która posiada bardzo duże kompetencje i duże doświadczenie wojskowe.

Michał Szczyglak: Skąd bierze Pan kadrę do dowodzenia tak kluczowymi odcinkami? Czy to wyłącznie żołnierze z rezerwy?

gen. dyw. dr Norbert Iwanowski: Przede wszystkim kadra sztabów i dowódców, ciężko by było wziąć z rezerwy żołnierza, nie miałby takich kompetencji. Na stanowiskach kluczowych dywizji są żołnierze z przesunięć z innych jednostek bądź rekrutowani z jednostek ościennych przez 16, 18 dywizję, ale my im zagwarantowaliśmy tutaj rozwój przede wszystkim i awans w stopniu i na stanowisku. W związku z tym każdy dowódca, który widzi, że ma dobrego żołnierza, oni za każdym razem napływają, zawsze daje zielone światło. Oni stanowią taki kluczowy personel i taki kor, kręgosłup pierwszej dywizji. Z tego względu są to wyróżnienia za doświadczenie, za kompetencje.

Michał Szczyglak: Panie Generale, otrzymał Pan dziś najwyższe odznaczenie Związku Piłsudczyków. To chyba szczególny moment, biorąc pod uwagę tradycje, do których nawiązujecie?

gen. dyw. dr Norbert Iwanowski: Przyjęliśmy piękne tradycje. Pierwsza Dywizja Piechoty Legionów była pierwszym związkiem taktycznym w drugiej Rzeczpospolitej, czyli w odrodzonej po pierwszej wojnie, a tak w zasadzie po zaborach. Tradycje przede wszystkim, ta siła, uczestnictwo w bitwie warszawskiej celem zatrzymania pochodu bolszewików, też oddała swoją cząstkę. Patrząc na wcześniejsze dokonania legionistów, gdzie pierwsza kompania kadrowa się kształtowała, później 1 Brygada Piechoty Legionów, w końcu dywizja, to tak sobie właśnie pomyśleliśmy, że absolutnie trzeba wrócić do tych tradycji legionowych. W nazwie mamy piechotę, często się ktoś zastanawia, czy jesteśmy dywizją piechoty. Po części patrząc na to, że dywizja się formułuje i nabywamy umiejętności kompetencji piechocińskich, typowej piechoty, bo każdy dostaje karabin i się zachowuje jak żołnierz piechoty. Owszem, ale docelowo jest to oczywiście dywizja, która nacechowana jest sprzętem bojowym pancernym, zmechanizowanym i zmotoryzowanym, w związku z czym jest to dywizja typowo zmechanizowana, aczkolwiek w nazwie ma przyjętą nazwę historyczną piechoty.

Michał Szczyglak: Bardzo aktywnie promujecie też historię poprzez sport, choćby popularny u Was szczypiorniak. Skąd ten pomysł?

gen. dyw. dr Norbert Iwanowski: Bardzo dużo dla mnie to znaczy, bardzo mocno współpracujemy z wieloma stowarzyszeniami piłsudczyków. Wróciliśmy do tradycji chociażby marszu kompanii kadrowej, tam uczestniczymy. Odzwierciedliliśmy już bardziej współcześnie ten marsz w postaci marszu legionisty. Nie kopiujemy absolutnie, nie jesteśmy też żadną konkurencją, tylko poprzez marsz budujemy i kształtujemy pewne talenty, wyłaniamy dobre kompetencje, jeżeli chodzi o żołnierzy. Również wróciliśmy do szczypiorniaka, bo jak wiemy też w Szczypiornie pod Kaliszem narodziła się gra. Wtedy żołnierze zesłani do obozu internowania, a wcześniej do jeńców wojennych, nie mieli ani butów, a za piłkę stanowiła im zwykła szmaciaka. Że nie mogli kopać, bo nie mieli butów, a zwykłe chodaki, zaczęła się piłka ręczna. Ten popularny szczypiorniak wziął się właśnie od miejscowości Szczypiorno, gdzie był obóz dla uchodźców i tam znaleźli się również żołnierze legionowi. Powróciliśmy do tej tradycji, zorganizowaliśmy turniej szczypiorniaka w wydaniu tym historycznym czyli szmaciaką i wydaniu już bardziej współczesnym. Będziemy to absolutnie kontynuować. Chcemy się po prostu zmierzyć z historią, ale iść w kierunku współczesności.

Michał Szczyglak: Panie Generale, wiemy już, że Pana misja w dywizji potrwa dłużej. Czego Pan sobie życzy na ten dodatkowy rok dowodzenia?

gen. dyw. dr Norbert Iwanowski: Kadencja mi się skończyła, przełożeni obdarzyli mnie kredytem zaufania, przedłużyli mi jeszcze kadencję o rok, czyli do końca grudnia tego roku. Zobaczymy. Ja do ostatnich dni będę dawał siebie wszystko. Bardzo mocno utożsamiam się z dywizją. Jeżeli będę miał możliwość jeszcze przedłużenia bądź nastania takiej sytuacji, żebym był dalej wskazany, żeby prowadzić tą dywizję do jej rozwoju, przyjmę to z wielkim honorem i absolutnie z wielką odpowiedzialnością będę chciał dalej być tym dowódcą. Dla siebie życzyłbym, żebym zostawił dla swojego następcy kawałek dywizji już tak naprawdę, gdzie mógłby się tylko rozpędzić jeszcze bardziej i ją rozbudowywać. Podwaliny zostały stworzone, jeżeli chodzi o infrastrukturę, żołnierzy, strukturę organizacyjną. Oczywiście zostawię następcy formowanie co najmniej trzech z dwunastu jednostek z tego względu, że chcę teraz z tym całym osiągnięciem swoim i moich podwładnych trochę usiąść, okrzepnąć, skonsumować to co mamy, uporządkować i dopiero przyjąć kierunki dalszego rozwoju.

Michał Szczyglak: A czego życzyłby Pan swoim żołnierzom i ich bliskim z okazji dzisiejszego święta?

gen. dyw. dr Norbert Iwanowski: Najpierw bym życzył wszystkiego najlepszego, wytrwałości naszym rodzinom, bo to jest tak naprawdę tlen naszej działalności. Mamy dużo wyzwań z formowaniem dywizji, codzienne zmagania z różnymi trudnościami, ale mamy z tego satysfakcję. Patrząc na to, że przychodzi to nieraz z dużym wysiłkiem, to też buduje pewne kompetencje, wytrwałość, buduje psychikę, siły fizyczne. U nas trudności nas wzmacniają. Także rodzinom, które nas wspierają i dają duży taki kredyt zaufania mężom, żonom, że możemy swoje zadania wykonywać z dużym zaangażowaniem. Żołnierzom, żeby byli żołnierzami pierwszej dywizji, żeby bardzo mocno się utożsamiali, żeby słowa roty przysięgi "Ja żołnierz Wojska Polskiego" zawsze nosili w sercu. Żeby byli gotowi na wszelkie działania, czy zarządzania kryzysowego czy wsparcia, gdyby doszło do najgorszego. Nikt tego nie chce i o tym nie myślimy, ale przygotowujemy się jako żołnierze na wszelkie warunki naszej służby. Życzę dobrej energii, a przede wszystkim zdrowia.

Michał Szczyglak: Panie Generale, bardzo dziękuję za rozmowę i gratuluję dotychczasowych sukcesów.

gen. dyw. dr Norbert Iwanowski: Dziękuję bardzo.


gen. dyw. dr Norbert Iwanowski, dowódca 1 dywizji Piechoty Legionów

gen. dyw. dr Norbert Iwanowski

Autor: Michał Szczyglak

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama