Historia zaczęła się w połowie stycznia, gdy mieszkanka regionu znalazła na popularnym portalu ogłoszeniowym ofertę wynajmu domku. Zdjęcia były estetyczne, kontakt telefoniczny podany, a cena wydawała się rynkowa. Wszystko wyglądało rzetelnie, dopóki nie doszło do próby nawiązania połączenia.
Ogłoszeniodawca odrzucił połączenie i poprosił o kontakt przez SMS. To popularna technika, która pozwala oszustom kontrolować przebieg rozmowy i unikać bezpośredniego pytania, na które mogliby nie znać odpowiedzi - wyjaśnia nadkom. Kinga Drężek-Zmysłowska.
Podczas korespondencji "właściciel" zachowywał się naturalnie. Dopytywał o liczbę osób i termin, po czym zażądał 800 zł zaliczki. Warunkiem rezerwacji był natychmiastowy przelew, by środki dotarły w 15 minut. Po wpłacie pieniędzy kontakt się urwał, a ogłoszenie zniknęło z sieci.
Prawdziwy przełom nastąpił kilka dni później, gdy do oszukanej kobiety napisała niespełna 18-letnia dziewczyna. Okazało się, że nastolatka została zwerbowana do "pracy" polegającej na przyjmowaniu przelewów na własne konto i przesyłaniu ich dalej kodem BLIK.
Ten mechanizm pokazuje, jak przestępcy łączą dwie ofiary w jeden łańcuch. Jedna osoba traci gotówkę, a druga, często nieświadoma, staje się narzędziem w rękach złodziei, pomagając im zacierać ślady - komentuje nadkom. Kinga Drężek-Zmysłowska.
Nastolatka, skuszona ofertą łatwego zarobku, miała zatrzymywać dla siebie 100 zł od każdej transakcji. Pozostałe 700 zł trafiało do organizatora procederu prawdopodobnie przez zagraniczną bramkę płatniczą. Młoda dziewczyna szybko zorientowała się, że bierze udział w czymś nielegalnym i sama zgłosiła sprawę na policję.
Policja apeluje o zachowanie szczególnej ostrożności przy planowaniu wyjazdów i sprawdzanie ofert w kilku źródłach.
Nie udostępniajmy swojego rachunku bankowego osobom trzecim pod pretekstem "pracy". To prosta droga do poważnych konsekwencji karnych za udział w praniu pieniędzy - ostrzega nadkom. Kinga Drężek-Zmysłowska.
W przypadku podejrzenia oszustwa należy niezwłocznie skontaktować się z bankiem i zgłosić sprawę w najbliższej jednostce policji.
















Napisz komentarz
Komentarze