Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
Reklama Eskulap Centrum Medyczne

Policja w Płońsku wyrzuca sprawców przemocy domowej na bruk

Nawet 14 dni z dala od własnego mieszkania spędzą dwaj mężczyźni z regionu płońskiego, którzy pastwili się nad bliskimi. Policjanci korzystają z prawa do natychmiastowej eksmisji agresora oraz zakazu kontaktu z rodziną. Od początku roku funkcjonariusze sięgnęli po to rozwiązanie 23 razy, dając ofiarom czas na znalezienie bezpiecznego schronienia i specjalistycznej pomocy.
Policja w Płońsku wyrzuca sprawców przemocy domowej na bruk
ilustracyjne

Koniec z domową bezkarnością

Służby dysponują obecnie szybkimi narzędziami do walki z agresją w czterech ścianach. Mundurowy podczas interwencji może kazać napastnikowi natychmiast spakować najpotrzebniejsze rzeczy i opuścić zajmowany budynek, bez czekania na wyrok sądu. Taka przymusowa wyprowadzka trwa zazwyczaj dwa tygodnie, chociaż wymiar sprawiedliwości ma prawo wydłużyć ten okres.

Szybka izolacja sprawcy daje pokrzywdzonym domownikom ogromną korzyść. To kluczowy czas na zebranie myśli, skonsultowanie sytuacji z prawnikiem czy psychologiem, bez obawy o kolejny atak szału za ścianą.

Kontrole dzielnicowego od razu na drugi dzień

Sama wyprowadzka to dopiero początek działań służb. Procedura zakłada ścisły policyjny nadzór nad wyrzuconym z domu sprawcą. Pierwsze sprawdzenie przez dzielnicowego, czy awanturnik przestrzega nałożonych ograniczeń, odbywa się błyskawicznie, bo już następną dobę po nałożeniu zakazu. Kolejne niezapowiedziane wizyty funkcjonariuszy mają miejsce minimum dwukrotnie w czasie trwania izolacji.

Czerwińsk i Raciąż po interwencjach

O stanowczości tych przepisów przekonało się w miniony weekend dwóch mieszkańców regionu. W gminie Czerwińsk nad Wisłą 30-latek pod wpływem alkoholu rzucił się z pięściami na ojca. Kiedy brat stanął w jego obronie, agresor zaczął grozić także jemu. Z kolei w Raciążu 43-latek wyzywał wulgarnie swoją partnerkę. Całe zdarzenie rozegrało się w obecności czwórki ich małoletnich dzieci. Obydwaj awanturnicy trafili bezpośrednio do cel w płońskiej komendzie, a następnie otrzymali urzędowe zakazy powrotu pod własny adres.

Wielu osobom wydaje się, że kłótnie w rodzinie to ich prywatny kłopot, o którym nie wypada głośno mówić. Nic bardziej mylnego. To po prostu przestępstwo, a my mamy szybkie narzędzia, żeby z miejsca wyrzucić takiego delikwenta na ulicę. Często wystarczy jeden krótki telefon od sąsiada zza ściany, żebyśmy weszli do gry i ucięli ten koszmar, zanim wydarzy się tragedia. - tłumaczy nadkom. Kinga Drężek-Zmysłowska.

Źródło: KPP w Płońsku, Ciechanów cozadzien.pl
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama