Pogoda spłatała figla
Sobotnie popołudnie 13 czerwca miało być dla ciechanowskich literatów i mieszkańców czasem spędzonym pod otwartym niebem dziedzińca Zamku Książąt Mazowieckich. Aura zdecydowała jednak inaczej. Jak zauważyła Janina Janakakos-Szymańska, prezes ciechanowskiego oddziału Stowarzyszenia Autorów Polskich, na dziewiętnaście lat organizacji tego wydarzenia, deszcz pokrzyżował plany po raz pierwszy.
Pogoda w tym roku spłatała nam figla jak nigdy. To jest dziewiętnasta Świętojańska Noc Poetów, a pierwsza tak deszczowa - relacjonowała Janina Janakakos-Szymańska.
Organizatorzy szybko podjęli decyzję o przeniesieniu programu do wnętrza zamkowych murów, co nadało spotkaniu bardziej kameralny charakter.
Konkurs Jednego Wiersza z Mazowszem w tle
Głównym punktem programu był Konkurs Jednego Wiersza, zatytułowany „Noc Kupały pod niebem gwiazdami Mazowsza”. Utwory przygotowane na komputerze musiały być podpisane wyłącznie pseudonimem, by zapewnić pełną anonimowość podczas oceny jury. Swoje wiersze zgłosiła między innymi lokalna poetka Ewa Puternicka.
Konkurs jest tematyczny, czyli o Nocy Kupały pod gwiazdami Mazowsza. Będziemy czytać swoje wiersze i musimy poczekać na werdykt - mówiła Ewa Puternicka tuż przed rozpoczęciem prezentacji.
Talenty na zamkowej scenie
Wydarzenie urozmaiciły występy artystyczne. Program otworzył występ akordeonowy Norberta Pepłowskiego, a chwilę później przed publicznością zaprezentowała się jego siostra, Natasza Pepłowska. Młoda wokalistka wykonała utwory „Wianeczek” oraz „Perun”, idealnie wpisujące się w klimat słowiańskiego święta.
Jestem bardzo szczęśliwa, że mogę uczestniczyć w tym wydarzeniu. Startuję tu już około trzech lat z rzędu - cieszyła się Natasza Pepłowska.
Sukcesów dzieciom gratulowała wzruszona mama Anna Pepłowska, która wspomniała, że miłość do muzyki rodzeństwo odziedziczyło prawdopodobnie po pradziadkach.
Następnie przyszła pora na występ wokalny Ewy Jeziółkowskiej i Joanny Kiszkurno, który zachęcił zgromadzone osoby do zabawy i wspólnego świętowania.
Kolejną atrakcją były Tańce Słowiańskie w wykonaniu Studentów Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Barwny, klimatyczny spektakl w murach zamku. Kolorowe chusty powiewał wiatr a słowiańskie melodie rozbrzmiewały na dziedzińcu.
Pochodnie, białe stroje i tradycja nad Łydynią
Mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych, uczestnicy nie zrezygnowali z kulminacyjnego punktu wieczoru. Zgodnie z tradycją, po ogłoszeniu wyników konkursu poetyckiego, zebrani ubrani w białe i kolorowe stroje, z wiankami na głowach uformowali kolumnę. Wieczorem, z płonącymi pochodniami w dłoniach, przeszli nad brzeg rzeki Łydyni, gdzie puścili wianki na wodę. Wydarzenie zakończyło się wspólnym, ciepłym poczęstunkiem w murach zamku.

Napisz komentarz
Komentarze