Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
Reklama

Kosztowny klik: 66-latka straciła tysiące złotych podczas sprzedaży kaloryferów

W ciągu kilkudziesięciu minut 66-letnia kobieta straciła 4,5 tysiąca złotych, a chciała tylko sprzedać niepotrzebne jej już rzeczy przez Internet. Oszustka podszywająca się pod pracownika portalu ogłoszeniowego, nakłoniła ją do kliknięcia w link, zalogowania do bankowości elektronicznej i podania kodów autoryzacyjnych. W efekcie z konta pokrzywdzonej wykonano nieautoryzowane transakcje na kilka tysięcy złotych. Po raz kolejny policjanci apelują o ostrożność przy finalizacji transakcji kupna i sprzedaży w Internecie.
  • Źródło: KPP Płońsk
Kosztowny klik: 66-latka straciła tysiące złotych podczas sprzedaży kaloryferów

Źródło: Pixabay

Do płońskich policjantów zgłosiła się 66-letnia mieszkanka powiatu wołomińskiego, która padła ofiarą oszustwa internetowego. Kobieta na popularnej platformie ogłoszeniowej wystawiła na sprzedaż kaloryfery, a pomagał jej w tym syn. Tego samego dnia za pomocą platformy otrzymała wiadomość od osoby rzekomo zainteresowanej zakupem. Osoba ta poprosiła o adres e-mail, na który miał zostać przesłany link do „aktywacji” zamówienia. Po jego kliknięciu, na numer telefonu 66-latki podany w ogłoszeniu, zadzwoniła kobieta przedstawiająca się jako pracownik portalu ogłoszeniowego.

Rozmówczyni przekonywała, że aby wypłacić pieniądze, trzeba uruchomić „wirtualny portfel”. Poleciła 66-latce zalogowanie się do bankowości internetowej, a następnie podanie kodów autoryzacyjnych z SMS. Kobieta i jej syn, pomagający matce w finalizacji internetowej transakcji, nie podejrzewając oszustwa, wykonywali kolejne polecenia. W pewnym momencie rozmowa została przerwana i po chwili nawiązała ją ta sama osoba z innego numeru.

Na telefon 66-latki zaczęły przychodzić powiadomienia z banku. Najpierw o zwiększeniu limitów, potem o wypłacie 3 000 zł, a następnie kolejnych 1 500 zł. Gdy syn poprosił ojca, współwłaściciela konta, o sprawdzenie sytuacji z innego urządzenia, okazało się, że środki są zablokowane, a na koncie oczekuje jeszcze transakcja na 7 500 zł.

Kolejne SMS-y  z banku tylko potwierdziły najgorsze. Na koncie pojawiła się informacja o dodaniu „zaufanego urządzenia”, a pieniądze zostały przesłane na rachunki prowadzone przez zagraniczne systemy finansowe działające w modelu bankowości cyfrowej. To popularne aplikacje umożliwiające szybkie przelewy i wymianę walut, często wykorzystywane przez oszustów do utrudnienia identyfikacji ścieżki pieniędzy.

Kobieta natychmiast skontaktowała się z bankiem. Zablokowała dostęp do konta, aplikację, kartę oraz dokumenty. Ustaliła, że dwie transakcje – na 3 000 i 1 500 zł – zostały skutecznie wykonane. Kolejna, na blisko 3 000 zł, została wstrzymana i pieniądze wróciły na konto. Bank poinformował jeszcze o próbie obciążenia karty na 500 zł, która została odrzucona, bo karta była już zastrzeżona.

Pamiętaj:

Prawdziwi pracownicy portali i banków nigdy nie proszą o kody z SMS, login, hasło ani o instalowanie „wirtualnych portfeli” przez linki z wiadomości. Jeden klik i jeden podany kod mogą wystarczyć, by stracić oszczędności. Jeśli masz wątpliwości – przerwij rozmowę i samodzielnie skontaktuj się z bankiem. To może uratować Twoje pieniądze.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama