Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
czwartek, 8 października 2026 10:26
Reklama Eskulap Centrum Medyczne
Kontrola na ekspresowej siódemce

O 5,5 tony za dużo. Inspektorzy z Ciechanowa zatrzymali transport kombajnu

Zestaw przewożący kombajn na S7 pod Mławą był za ciężki, za długi i za szeroki. Inspektorzy transportu drogowego z Ciechanowa stwierdzili także brak wymaganego zezwolenia, pojazdów pilotujących i ważnego badania technicznego naczepy. Przedsiębiorcy grożą kary w łącznej wysokości 30 tysięcy złotych.
Żółty kombajn do zbioru kukurydzy przewożony na naczepie niskopodwoziowej ciągnika siodłowego.
Zestaw z kombajnem ważył 41,5 tony przy dopuszczalnych 36 tonach. Naruszenia wykryli inspektorzy z Ciechanowa podczas kontroli na S7 pod Mławą.

Źródło: WITD w Radomiu.

Duże rozmiary przewożonej maszyny przyciągnęły uwagę funkcjonariuszy. Zatrzymali ciągnik siodłowy z naczepą niskopodwoziową 6 października na ekspresowej „siódemce” pod Mławą. Polski przedsiębiorca wykonywał krajowy przewóz kombajnu do zbioru kukurydzy.

Ważenie wykazało, że czteroosiowy zestaw wraz z ładunkiem miał masę 41,5 tony. Dopuszczalny limit dla tego zespołu pojazdów wynosił 36 ton. Oznacza to przekroczenie o 5,5 tony, czyli ponad 15 procent.

Ponad metr za szeroki, bez wymaganych pilotów

Nie zgadzały się również wymiary. Zestaw miał 19,20 m długości przy dopuszczalnych 16,50 m. Jego szerokość wynosiła 3,65 m, czyli o 1,10 m więcej niż przewiduje norma.

Według mazowieckiej Inspekcji Transportu Drogowego przejazd wymagał zabezpieczenia przez dwa pojazdy pilotujące. W chwili zatrzymania do kontroli transportowi nie towarzyszył żaden z nich.

„Nienormatywny zestaw poruszał się po drogach publicznych bez wymaganego zezwolenia i pojazdów pilotujących”, informuje w komunikacie Zbigniew Kapciak, Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego.

Przekroczone były także naciski osi na drogę. Dla pojedynczej osi napędowej ciągnika pomiar wykazał 13,8 t przy limicie 11,5 t. W przypadku dwóch osi naczepy było to 20,2 t zamiast dopuszczalnych 18 t.

Badanie techniczne straciło ważność w marcu

Sprawdzenie dokumentów ujawniło kolejne nieprawidłowości. Badanie techniczne naczepy było ważne do 5 marca 2026 roku. W dniu kontroli od upływu tego terminu minęło już siedem miesięcy.

Kierowca korzystał też z niewłaściwych wykresówek, czyli tarczek służących do zapisywania aktywności w tachografie. Nie były one zatwierdzone do typu urządzenia zamontowanego w ciężarówce.

Zakaz dalszej jazdy i możliwe kary

Kierowca otrzymał mandat. Inspektorzy zakazali dalszej jazdy do czasu usunięcia naruszeń i elektronicznie zatrzymali dowód rejestracyjny naczepy.

Według WITD przedsiębiorcy grożą kary administracyjne wynoszące łącznie 30 tysięcy złotych. Na tę kwotę składa się 12 tysięcy złotych za naruszenia ustawy o transporcie drogowym oraz 18 tysięcy złotych za naruszenia Prawa o ruchu drogowym. Postępowania mają zostać wszczęte na podstawie dokumentacji z kontroli.

Inspekcja przypomina, że nadmierne obciążenie pojazdów przyspiesza niszczenie nawierzchni oraz obiektów mostowych. Wpływa również na drogę hamowania i stateczność zestawu.

Dalsze czynności obejmą ustalenie załadowcy oraz sprawdzenie jego ewentualnego wpływu na powstanie naruszeń.

Źródło: WITD
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama