Problemy zdrowotne Joanny zaczęły się od zawrotów głowy oraz problemów z pamięcią i koncentracją. Badanie rezonansem magnetycznym wykazało obecność oponiaka mózgu o wymiarach 4 na 5 centymetrów. Guz zlokalizowany był w okolicy czołowo-ciemieniowej i uciskał ciało modzelowate. Decyzja o operacji była trudna, ale konieczna. Kobieta wierzyła, że po zabiegu szybko wróci do domu, do swojego syna Damiana.
Rzeczywistość okazała się jednak znacznie brutalniejsza. Operacja trwała dziesięć godzin. Choć guz został usunięty, doszło do powikłań. Joanna obudziła się z paraliżem prawej ręki oraz obu nóg.
Zdecydowałam się na operację, bo chciałam być zdrowa dla mojego synka. Nie planowałam długo przebywać w szpitalu, a teraz nie mogę się nawet poruszyć - tłumaczy pani Joanna.
Obecnie sytuacja kobiety jest dramatyczna. Brak możliwości ruchu sprawia, że na jej ciele zaczynają pojawiać się odleżyny. Standardowa rehabilitacja w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia jest dostępna, jednak czas oczekiwania na wolny termin wynosi dwa miesiące. Dla osoby w stanie Joanny to zbyt długa zwłoka, która może doprowadzić do nieodwracalnych zmian w organizmie.
Nie mogę tak długo czekać. Już mi się robią odleżyny, praktycznie nie odrywam pleców od poduszki. Błagam o pomoc, bo chcę jeszcze cieszyć się życiem z Damiankiem - dodaje kobieta.
Największą motywacją do walki jest dla niej dziesięcioletni syn, którego wychowuje samotnie. Joanna chce odzyskać sprawność, by móc opiekować się dzieckiem i zapewnić mu bezpieczną przyszłość. Niestety, bariera finansowa jest ogromna. Koszt intensywnej, prywatnej rehabilitacji to około 50 tysięcy złotych miesięcznie. To kwota, której rodzina nie jest w stanie pokryć z własnych środków.
Mój syn ma tylko mnie. Chcę go wychować, widzieć jak dorasta. Dlatego proszę o każdą, nawet najmniejszą wpłatę, która przybliży mnie do odzyskania władzy w nogach i ręce - apeluje Joanna.
Każdy, kto chce wesprzeć Joannę w jej walce o powrót do zdrowia, może to zrobić poprzez stronę zbiórki: https://pomagam.pl/dbgbwm. Liczy się każda złotówka i każde udostępnienie apelu o pomoc.
















Napisz komentarz
Komentarze