Do zdarzenia doszło w miniony piątek, 23 stycznia, tuż przed godziną 22:00. Patrol policji zatrzymał na ulicy Wolności w Płońsku osobowego citroena. Za kierownicą siedział 29-latek, jednak to nie on stał się głównym obiektem zainteresowania mundurowych. Uwagę funkcjonariuszy przykuł pasażer, który na widok mundurowych zaczął zachowywać się niespokojnie.
Rutynowe legitymowanie szybko zmieniło swój przebieg, gdy 34-letni mieszkaniec Płońska spróbował fortelu, by uniknąć konfrontacji z systemem policyjnym.
Nerwowe zachowanie i nieudana wymówka
Mężczyzna ewidentnie nie chciał, aby policjanci sprawdzili jego dane. Jego zdenerwowanie rosło z każdą minutą interwencji. W pewnym momencie próbował nawet oddalić się z miejsca kontroli.
Podczas rozmowy funkcjonariusze zwrócili uwagę na pasażera pojazdu, który zachowywał się coraz bardziej nerwowo. W pewnym momencie mężczyzna zapytał, czy może opuścić pojazd, tłumacząc to nagłą potrzebą fizjologiczną - relacjonuje nadkom. Kinga Drężek-Zmysłowska z KPP w Płońsku.
Doświadczeni policjanci nie dali się jednak zwieść. Takie zachowanie często jest sygnałem, że legitymowana osoba ma coś na sumieniu. Decyzja o dokładnym sprawdzeniu danych 34-latka w policyjnych systemach zapadła natychmiast. Przeczucie nie myliło mundurowych z "patrolówki".
Długa odsiadka za włamania
Weryfikacja w bazie danych potwierdziła przypuszczenia funkcjonariuszy. Okazało się, że pasażer citroena jest osobą poszukiwaną przez wymiar sprawiedliwości.
Zgodnie z nakazem doprowadzenia wydanym przez Sąd Rejonowy w Płońsku mężczyzna miał trafić do zakładu karnego w celu odbycia kary 4 lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności - informuje nadkom. Kinga Drężek-Zmysłowska.
Jak dodaje rzeczniczka, surowy wyrok to efekt wcześniejszej działalności przestępczej mężczyzny: - Został on skazany za wcześniej popełnione przestępstwa, głównie kradzieże z włamaniem.
Finał piątkowej przejażdżki okazał się dla 34-latka wyjątkowo dotkliwy. Został zatrzymany i przewieziony do Komendy Powiatowej Policji w Płońsku, skąd trafił bezpośrednio do zakładu karnego. Tam spędzi niemal pięć lat, odbywając zasądzoną karę. Sytuacja ta pokazuje, że nawet rutynowa kontrola drogowa może skutkować wyeliminowaniem z życia społecznego osób ukrywających się przed prawem.
















Napisz komentarz
Komentarze