Sprzedaż za grosze, straty w tysiącach
Internetowe platformy sprzedażowe miały dawać drugie życie używanym przedmiotom i ułatwiać szybkie transakcje. Dla mieszkanki Mazowsza okazały się jednak pułapką. Kobieta opublikowała ogłoszenie o sprzedaży rowerka dziecięcego za symboliczną kwotę 70 złotych. Bardzo szybko za pośrednictwem komunikatora zgłosiła się osoba rzekomo zainteresowana zakupem.
Kupująca twierdziła, że chce od razu opłacić towar, ale do sfinalizowania transakcji potrzebuje adresu e-mail sprzedającej. To był pierwszy krok dobrze zaplanowanego mechanizmu manipulacji.
Fałszywy telefon od konsultantki i zmiana PIN-u
Po podaniu adresu e-mail 30-latka otrzymała wiadomość tekstową o rzekomej sprzedaży oraz maila wyglądającego jak oficjalna korespondencja bankowa. Zapowiedziano w nim szybki kontakt telefoniczny z konsultantem w celu potwierdzenia przelewu. Telefon zadzwonił po około 15 minutach.
Kobieta podająca się za pracownicę banku poprosiła o numer karty debetowej. Następnie poinformowała, że proces wymaga weryfikacji kodami SMS. Pokrzywdzona bez wahania przekazała kod. W pośpiechu i emocjach nie zwróciła uwagi na treść powiadomienia, która w rzeczywistości informowała o zmianie numeru PIN do jej karty.
Przestępcy użyli oficjalnego wątku wiadomości bankowych
Najbardziej zwodniczym elementem całego oszustwa był fakt, że autoryzacyjny SMS z kodem pojawił się na ekranie telefonu 30-latki w tym samym, ciągłym wątku, w którym systemowo przychodziły wcześniejsze, prawdziwe komunikaty z jej banku. To uśpiło czujność poszkodowanej i całkowicie uwiarygodniło słowa dzwoniącej kobiety.
Dopiero po zakończeniu pierwszej fazy rozmowy mieszkanka powiatu płońskiego sprawdziła stan konta i zauważyła brak blisko 2000 złotych. Gdy zapytała oszustkę o brakujące środki, usłyszała, że to tymczasowa blokada na czas weryfikacji. Chwilę później na telefon przyszło kolejne powiadomienie - tym razem była to próba obciążenia rachunku kwotą blisko 500 euro. W tym momencie fałszywa konsultantka nagle rozłączyła się.
Mechanizm techniczny i zasady bezpieczeństwa
Przestępcy wykorzystali technologię zwaną spoofingiem telefonicznym, która pozwala na podszywanie się pod dowolny numer telefonu, w tym oficjalne infolinie banków czy instytucji publicznych.
Pokrzywdzona kobieta ostatecznie połączyła się z prawdziwą infolinią banku, gdzie natychmiast zablokowano jej konta i karty, a sprawa trafiła na policję. Policjanci przypominają, że cyberprzestępcy znacznie rzadziej łamią zabezpieczenia systemów informatycznych, a znacznie częściej wykorzystują pośpiech, presję czasu i zaufanie swoich ofiar.


Napisz komentarz
Komentarze