Wydarzenie rozpoczęło się po południu, a jego przestrzeń wypełniły grupy rekonstrukcyjne z całego kraju. Publiczność oglądała pojedynki piesze i konne, w tym zmagania w ramach profesjonalnej gali walk rycerskich oraz turniej jeden na jeden. Na zamkowym dziedzińcu i błoniach zaprezentowali się także łucznicy, artyleria średniowieczna oraz sokolnicy, którzy dali pokaz umiejętności ptaków drapieżnych. Dzieci uczestniczyły w spektaklu przygotowanym przez Teatr Trójkąt, a dorośli próbowali sił na torze łuczniczym.
Jak zaznaczyła zastępczyni prezydenta Ciechanowa Olga Zmudczyńska-Pabich, samorząd od 20 lat wspiera finansowo i organizacyjnie spotkania z dawnymi dziejami.
Dyrektor Muzeum Szlachty Mazowieckiej w Ciechanowie Robert Kołakowski przypomniał, że impreza wpisała się na stałe w kalendarz miejski i przypada tradycyjnie na pierwszą sobotę września. Zwrócił uwagę, że spotkania nie tylko przybliżają historię Polski, ale też promują sam zamek, który jako strażnik dziejów stoi w mieście od wielu wieków.
Tegoroczna edycja niosła ze sobą także wątek edukacyjny poświęcony schyłkowi epoki jagiellońskiej i włączeniu Mazowsza do Korony, co przypadało na okres 500 lat temu. O przemianach historycznych opowiadał rekonstruktor Michał Wróbel, znany publiczności jako Błazen Jajosz. Na zamku działały stanowiska dawnego rzemiosła, w tym dawna papiernia, mincerz wybijający monety oraz kramy kupieckie z pamiątkami. Chętni mogli także przymierzać stroje z epoki.
W walkach turniejowych wzięli udział zawodnicy trenujący sporty walki dawnej. Mateusz Brzost z Centrum Dawnych Sztuk Walki w Warszawie, startujący w turnieju pojedynkowym na trafienia mieczem, wyjaśnił specyfikę używanego rynsztunku. Zbroja turniejowa waży od 20 do 30 kilogramów, a jej masa zależy od parametrów fizycznych zawodnika. Jak zaznaczył rekonstruktor, odpowiednio spasowany pancerz dobrze rozkłada ciężar na ciele, pozwalając na swobodne ruchy, choć w ciepłe dni wymaga od walczących dużej odporności na przegrzanie.

Napisz komentarz
Komentarze