Śledczy zakończyli pierwsze czynności procesowe po makabrycznym odkryciu, do którego doszło w miniony weekend w pobliżu ulicy Płockiej w Ciechanowie. Spacerujące małżeństwo natknęło się tam na leżącą w zaroślach ludzką dłoń, po czym powiadomiło policję. Znamy już oficjalne stanowisko ciechanowskiej prokuratury w tej sprawie, która przesłuchała świadków i przeprowadziła szczegółowe oględziny miejsca zdarzenia.
Po odkryciu dłoni, do akcji poszukiwawczej zaangażowano specjalistycznego psa służbowego. Kilkaset metrów od pierwotnego znaleziska, na nieuczęszczanym poboczu, natrafiono na pozostałą część mocno zeszkieletowanych zwłok. Z relacji śledczych wynika, że zmarły był częściowo ubrany w odzież, która może sugerować, że zgon nastąpił jeszcze w okresie jesienno-zimowym.
Przy ciele nie odnaleziono żadnych dokumentów tożsamości, co utrudnia identyfikację. Zabezpieczono jednak notatnik i telefon komórkowy, które posłużą do dalszych badań mających na celu ustalenie, kim była ofiara. Wstępne oględziny wskazują, że są to szczątki płci męskiej.
Na zabezpieczonej dłoni oraz na pozostałych kościach nie stwierdzono obrażeń mechanicznych ani śladów celowego oddzielania części ciała. Prokuratura zakłada, że dłoń została oddzielona od reszty zwłok i przeniesiona w okolice drogi przez zwierzęta. Zabezpieczone szczątki przekazano do zakładu medycyny sądowej w celu przeprowadzenia dalszych badań. - Postępowanie będzie prowadzone w kierunku przestępstwa nieumyślnego spowodowania śmierci - poinformował prokurator Maliszewski.


Napisz komentarz
Komentarze