Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
Reklama Eskulap Centrum Medyczne
Kontrole ITD na S7

Inspektorzy z Ciechanowa zatrzymali przeładowane „stonogi.” Gigantyczne kary dla przewoźników

Prawie 75 ton zamiast przepisowych 40 ważył jeden z wieloosiowych zestawów ciężarowych, zatrzymanych przez funkcjonariuszy mazowieckiej Inspekcji Transportu Drogowego z Ciechanowa. Na ekspresowej trasie S7 w okolicach Mławy wpadły dwie tak zwane „stonogi”, czyli nieprzepisowe składy złożone z trzech zamiast dwóch pojazdów. Przewoźnikom grożą teraz kary administracyjne sięgające łącznie kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Przeładowane ciężarówki

Źródło: WITD w Radomiu

Nielegalne konfiguracje na S7 pod Mławą


Podczas rutynowych działań na drodze ekspresowej S7 w pobliżu Mławy, inspektorzy z ciechanowskiego oddziału Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego wykryli rażące naruszenia przepisów transportowych. W ręce mundurowych wpadły dwa zespoły pojazdów w rzadko spotykanej, niezgodnej z polskim prawem konfiguracji. Zamiast standardowego zestawu, polscy przewoźnicy stworzyli tak zwane „stonogi”, podpinając do jednego ciągnika siodłowego aż dwie naczepy z kontenerami.

Pierwsza interwencja miała miejsce w nocy z wtorku na środę (12-13 maja 2026 roku). Kolejny, znacznie cięższy transport zatrzymano w środę wieczorem, 13 maja 2026 roku. W obu przypadkach przewożono kontenery 20-stopowe z ładunkiem, a stan techniczny i masa pojazdów wzbudziły natychmiastowe podejrzenia patrolu.

Rekordzista cięższy o 35 ton. Droga niszczona przez nacisk osi


Po skierowaniu pojazdów na najbliższy punkt kontrolny i zważeniu zestawów, skala naruszeń okazała się ogromna. Cięższa z zatrzymanych „stonóg” ważyła wraz z ładunkiem aż 74,9 tony. To o blisko 35 ton więcej niż pozwalają przepisy, które sztywno określają maksymalną masę całkowitą na poziomie 40 ton.

Waga gabarytów przełożyła się bezpośrednio na niszczenie infrastruktury. Norma nacisku podwójnej osi pierwszej naczepy (18 ton) została przekroczona o blisko dwie tony, osiągając wynik 19,9 tony. Jeszcze gorzej sytuacja wyglądała w przypadku drugiej naczepy, gdzie potrójna oś naciskała na asfalt z siłą 31,8 tony przy normie wynoszącej 24 tony. Zatrzymany kilka godzin wcześniej, drugi zestaw ważył 45,5 tony, również przekraczając dopuszczalne normy tonażu i nacisku osi.

Przeładowane pojazdy przyczyniają się do szybszej degradacji nawierzchni jezdni i konstrukcji drogowych obiektów inżynieryjnych, takich jak przepusty, mosty oraz wiadukty. Taki tonaż niszczy polskie drogi, ale też drastycznie wydłuża drogę hamowania ciężarówki i zaburza jej stateczność, przez co stwarza bezpośrednie niebezpieczeństwo dla innych uczestników ruchu – wyjaśnia Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego Zbigniew Kapciak.

Brak zezwoleń, brak pilota i wysokie kary finansowe


Kierowcy obu wieloosiowych zestawów nie okazali inspektorom wymaganych zezwoleń kategorii V na przejazd pojazdów nienormatywnych po drogach publicznych. Dodatkowo najcięższy transport poruszał się bez asysty pojazdu pilotującego, co przy masie blisko 75 ton jest bezwzględnym obowiązkiem.

Obie kontrole drogowe zakończyły się natychmiastowym wydaniem zakazu dalszej jazdy. Ciężarówki mogły ruszyć w dalszą trasę dopiero po rozładowaniu nadmiaru towaru i doprowadzeniu składów do konfiguracji zgodnej z prawem. Wobec przewoźników wszczęto postępowania administracyjne. Właścicielowi cięższej „stonogi” grozi łączna kara w wysokości 28 000 złotych, natomiast w przypadku drugiego transportu kwota ta wynosi 15 000 złotych. Konsekwencje finansowe za dopuszczenie do tak rażących przeładowań mogą dotknąć także załadowców towaru. Szef mazowieckiego ITD Zbigniew Kapciak zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy:

 Przewożenie tak dużej ilości ładunku jednym transportem to jawny przejaw nieuczciwej konkurencji na rynku transportu drogowego.
 

Źródło: WITD w Radomiu / Ciechanów cozadzien.pl
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama