Rzemiosło w Przasnyszu to nie tylko liczby, ale przede wszystkim rodzinne sagi. Tradycje wielu zakładów sięgają kilku pokoleń, gdzie fach przechodził z rąk dziadka do rąk ojca, a potem syna. Najlepszym przykładem jest funkcjonująca od 1945 roku cukiernia założona przez Tadeusza Kaczorka, która do dziś pozostaje słodkim symbolem miasta.
W czwartek 11 kwietnia miasto przypomni o tych, którzy swoją pracą i patriotyzmem zapisali się na kartach historii. Program uroczystości jest napięty. Zacznie się od złożenia kwiatów przy grobach i pomnikach zasłużonych rzemieślników, po czym w przasnyskiej farze zostanie odprawiona msza święta. Kluczowym punktem dnia będzie wernisaż w Muzeum Historycznym o godzinie 13:00.
Prawdziwym skarbem przygotowanej ekspozycji są dokumenty pokazujące proces budowy Domu Rzemiosła z 1966 roku, który powstał ze składek ponad 400 osób, co w tamtych czasach było gigantycznym wyczynem społecznościowym.
Rzemieślnik był wówczas elitą Przasnysza - podkreśla Przemysław Prekiel, pracownik Muzeum Historycznego w Przasnyszu i kurator wystawy. - To byli ludzie z pasją, uczeni przez swoich mistrzów, rodziców czy dziadków. Funkcjonują do dzisiaj, choć dzisiejsze przasnyskie rzemiosło jest już cieniem tego dawnego.
Wśród rzemieślników nie brakowało bohaterów narodowych. Jan Bachman, krawiec, który trafił do Przasnysza w latach 50., był kapralem Armii Krajowej o pseudonimie Żbik i walczył w Powstaniu Warszawskim na Żoliborzu. Z kolei Paweł Bronisław Kuligowski, znany ze swojego zakładu ślusarskiego, w 1918 roku brał udział w oswobadzaniu przasnyskich koszar, a później walczył z bolszewikami.
Mamy też historię pana, który po śmierci mamy w 1965 roku wyemigrował do Kanady na 30 lat, ale w testamencie zapisał, że chce być pochowany w Przasnyszu, w pięknym mieście nad Węgierką - opowiada Przemysław Prekiel.
Publikacja towarzysząca wystawie to zbiorowy wysiłek wielu rodzin. Autor dotarł do rzemieślników pracujących, tych na emeryturze oraz potomków nieżyjących już mistrzów. Znajdziemy tam wspomnienia o takich postaciach jak elektryk Franciszek Kaszubowski czy zegarmistrzyni Krysia Danieluk, która prowadzi zakład po ojcu na przasnyskim rynku.
Cieszę się, że ta książka powstaje, bo to była ostatnia chwila, żeby niektórych rzemieślników jeszcze złapać - przyznaje współautor opracowania.
Wystawa w muzeum będzie dostępna dla zwiedzających do końca kwietnia. To jedyna okazja, by zobaczyć m.in. rzemieślnicze sztandary z XIX wieku oraz te powojenne, a także unikatową dokumentację egzaminów czeladniczych i mistrzowskich.







![[Aktualizowane] Śmierć na torach w Ciechanowie. Ogromne opóźnienia pociągów relacji Warszawa - Gdynia po wypadku Stacja kolejowa w Ciechanowie a na niej służby po wypadku](https://static-ciechanow.cozadzien.pl/data/articles/sm-16x9-smierc-na-torach-w-ciechanowie-ogromne-opoznienia-pociagow-relacji-warszawa-gdynia-po-wypadku-pen-1771765639.jpg)








Napisz komentarz
Komentarze