Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
ReklamaCentrum Ruchu Eskulap

Strach i presja czasu kosztowały je 18 tysięcy złotych. Dwie seniorki oszukane w powiecie płońskim

Dwie mieszkanki powiatu płońskiego straciły łącznie blisko 18 tysięcy złotych po tym, jak uwierzyły w historie opowiedziane przez internetowych i telefonicznych oszustów. 73-latka oddała kody BLIK osobie podszywającej się pod koleżankę, natomiast 65-latka przelała oszczędności na rzekome konto techniczne, chcąc ratować je przed włamaniem na rachunek. W obu przypadkach sprawcy wykorzystali silną presję czasu oraz strach przed utratą majątku.
Seniorka
ilustracyjne

Oszuści działający na terenie Mazowsza coraz skuteczniej wykorzystują mechanizm manipulacji psychologicznej. Ofiarami ich działań padły w ostatnim czasie dwie seniorki z powiatu płońskiego, które były przekonane, że wykonują polecenia zaufanych osób lub funkcjonariuszy dbających o ich bezpieczeństwo.

Pierwszy incydent zaczął się od prostej wiadomości na popularnym komunikatorze. Do 73-letniej kobiety napisała rzekoma koleżanka. Rozmowa była prowadzona tak naturalnie, że seniorka nie wyczuła żadnego zagrożenia. Kiedy padła prośba o numer telefonu, podała go bez wahania. Chwilę później dowiedziała się, że bierze udział w konkursie, a rezygnacja z niego wymaga podania kodów BLIK. W przeciwnym razie groziła jej kara finansowa w wysokości 15 tysięcy złotych.

Zmanipulowana kobieta, działając pod wpływem stresu, przekazała kody i zatwierdziła transakcje w swojej aplikacji bankowej. Zorientowała się, że padła ofiarą przestępstwa dopiero w momencie, gdy oszust zaczął dopytywać o dane do logowania do konta. W ten sposób straciła 3 tysiące złotych.

Jeszcze większą kwotę, bo aż 15 tysięcy złotych, straciła 65-letnia mieszkanka regionu. W jej przypadku sprawcy zainicjowali wieloetapowy "teatr" telefoniczny. Najpierw zadzwoniła kobieta z informacją o rzekomej próbie zaciągnięcia kredytu na dane seniorki. Następnie telefon przejął mężczyzna podający się za pracownika banku, a ostateczny cios zadał rzekomy funkcjonariusz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Warszawie.

Policja, banki, instytucje nie każą przelewać pieniędzy na bezpieczne konta - ostrzega nadkom. Kinga Drężek-Zmysłowska z Komendy Powiatowej Policji w Płońsku. Eksperci podkreślają, że oszuści nie proszą już o pieniądze wprost, lecz tworzą fikcyjne sytuacje kryzysowe, w których ofiara sama chce "ratować" swój majątek.

65-latka uwierzyła, że musi przelać środki na tymczasowy rachunek, aby uchronić je przed złodziejami. Udała się do banku i wykonała przelew natychmiastowy. To kluczowy element działania przestępców - pieniądze wysłane takim trybem znikają z konta w kilka sekund, co praktycznie uniemożliwia ich zablokowanie po uświadomieniu sobie błędu.

Policja apeluje o rozwagę. Każda prośba o kody BLIK lub przelew na nieznane konto powinna być traktowana jako próba oszustwa. Najlepszą metodą obrony jest przerwanie połączenia i samodzielne wybranie numeru do osoby lub instytucji, która rzekomo się z nami kontaktuje.

Źródło: KPP w Płońsku, Ciechanów cozadzien.pl
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama