Seria incydentów rozpoczęła się w piątek rano w Chorzelach. Na ulicy Szkolnej 57-letni mężczyzna prowadzący Iveco wpadł w poślizg i zjechał do przydrożnego rowu. Sytuacja była o tyle trudna, że nawierzchnia w tym miejscu przypominała lodowisko.
Z uwagi na duże oblodzenie jezdni do czasu przyjazdu piaskarki wyłączono z ruchu obwodnicę Chorzel - informuje asp. Ilona Cichocka z Komendy Powiatowej Policji w Przasnyszu.
Kolejne zdarzenia miały miejsce w sobotę. W nocy, około godziny 1:04 w miejscowości Dębiny, 29-latek kierujący zestawem marki Scania nie opanował pojazdu i również zakończył jazdę poza jezdnią. Podobny los spotkał 50-letniego kierowcę Mercedesa w Czernicach Borowych, który wylądował w rowie późnym wieczorem.
Kierujący pojazdami byli trzeźwi i nie doznali żadnych obrażeń - podkreśla asp. Ilona Cichocka.
Mimo groźnie wyglądających zdarzeń, bilans tych kolizji to głównie straty materialne i utrudnienia w ruchu. Funkcjonariusze przypominają, że zimowa aura wymaga od kierowców szczególnej koncentracji i zdjęcia nogi z gazu, nawet jeśli droga wydaje się bezpieczna.
W miejscowości Dębiny oraz w Chorzelach kierujący zostali pouczeni. Natomiast w Czernicach Borowych mężczyznę ukarano mandatem karnym w kwocie 500 zł - dodaje przedstawicielka przasnyskiej policji.
















Napisz komentarz
Komentarze