Cała historia zaczęła się od znalezienia ogłoszenia na popularnej platformie handlowej. Oferta dotyczyła ciągnika marki Ursus w bardzo atrakcyjnej cenie - 15 tysięcy złotych. Ogłoszenie zawierało numer telefonu i wydawało się w pełni wiarygodne. Sprzedający podczas rozmowy telefonicznej zapewniał o aktualności oferty i podał szczegółowe parametry techniczne maszyny. To uśpiło czujność kupującego.
Atrakcyjna cena, szybka decyzja i prośba o zaliczkę wystarczą, by doprowadzić do realnych strat - zauważa nadkom. Kinga Drężek-Zmysłowska z płońskiej policji.
Kluczowym momentem była prośba o wpłatę zaliczki w wysokości 3000 złotych. Choć dane do przelewu przyszły z innego numeru telefonu niż ten podany w ogłoszeniu, 36-latek zdecydował się wysłać pieniądze. Liczył na szybką finalizację transakcji i odbiór ciągnika, który miał znajdować się w okolicach Wrocławia. Niestety, po wykonaniu przelewu kontakt ze sprzedającym zaczął się gwałtownie urywać.
Oszustwa internetowe dotykają osoby w różnym wieku, zarówno młodych, jak i starszych mieszkańców powiatu - podkreśla nadkom. Kinga Drężek-Zmysłowska.
Mimo wymiany kilku SMS-ów, w których sprzedający tłumaczył brak kontaktu pracą do późnych godzin, termin odbioru maszyny nigdy nie został ustalony. Ostatecznie wszystkie numery telefonów, z których kontaktowali się oszuści, zostały zablokowane, a ogłoszenie zniknęło z sieci. Pieniądze przepadły bezpowrotnie.
Policja przypomina, że zbyt niska cena oraz presja czasu to najczęstsze sygnały ostrzegawcze. W przypadku transakcji na duże kwoty warto zachować szczególną ostrożność i unikać wpłacania zaliczek bez wcześniejszego, osobistego sprawdzenia przedmiotu zakupu.
















Napisz komentarz
Komentarze