Kosze uliczne w rzece, uszkodzone drzewa, zniszczona ściana budynku MOPS-u - to tylko niektóre wybryki raciąskich wandali w ostatnim czasie.
- Często jest tak, że to się odbywa w ciemności nocy. Wracają ludzie z imprezy. Nie wiem po co to robią? Chcą pokazać, że jestem bohaterem, bo rozwalę ścianę? To nie jest bohaterstwo, to wandalizm, który kosztuje, a my potem musimy za to zapłacić, bo nikt inny tego nie zrobi. Trzeba wyjąć pieniądze, które można byłoby przeznaczyć na coś innego i zapłacić za naprawę, a to są duże koszty - nie kryje wzburzenia Mariusz Godlewski, burmistrz Raciąża.
Burmistrz ostrzega wandali i zapowiada rozwój miejskiego monitoringu. - Dzięki monitoringowi w różnych miejscach udało się namierzyć sprawców i oni za to zapłacili - mówi Godlewski.
- Pewnie mało osób o tym wie, ale kamery pojawiły się nawet na placu przed kościołem, obserwując młodzież, która tam się gromadzi oraz to co dzieje się z samochodami. Widzimy to urzędzie, widzi też policja - zaznacza Godlewski.