Jak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, wyrzucone części pojazdów mogą pochodzić z dziupli samochodowej, na której trop wpadła policja. Nadleśnictwo Ciechanów prosi o pomoc w ujęciu sprawców. Do sprawy będziemy wracać.
Wyrzucone w lesie lekowskim części samochodowe spotkały się z falą krytyki. Okazuje się jednak, że nie wszystkie odpady są przyjmowane przez ciechanowski PUK, co może powodować wyrzucanie śmieci np. do lasu. Ponadto za przywiezione na składowisko śmieci trzeba dodatkowo płacić - alarmowaliście naszą redakcję. Postanowiliśmy to sprawdzić u źródła.
- Jeżeli te osoby są mieszkańcami Ciechanowa bądź gmin, które mają z nami podpisaną umowę to nie uiszczają opłat. Chyba, że są to śmieci uciążliwe, których nie możemy zbierać. Przykładem jest styropian lub opony. Przyjmujemy tylko te od samochodów osobowych. Przy prowadzeniu działalności gospodarczej każdy powinien brać pod uwagę, że są odpady i są kontrahenci, którzy te odpady skupują - powiedział Mirosław Szymańczyk, prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych w Ciechanowie.