Zgodnie z harmonogramem Głównego Lekarza Weterynarii zrzuty z samolotów oraz ręczne wykładanie dawek zaplanowano między 3 a 30 września. Na obszarach objętych procedurą rozsyłane są powiadomienia w formie Alertu RCB. Szczepionka ma postać brązowej lub zielonobrązowej kostki o mocnej woni, w której umieszczono kapsułkę z płynem.
O zachowanie ostrożności apeluje Polski Związek Łowiecki.
Przynęty ze szczepionką zostawmy w miejscu, w którym je znaleźliśmy. Nie dotykajmy ani nie przemieszczajmy ich nawet wtedy, gdy leżą przy ścieżce. Uczulmy na to dzieci i pilnujmy zwierząt domowych. Dzięki temu szczepionka ma szansę trafić do lisa i spełnić swoje zadanie - wskazuje Zbigniew Michalik, kierownik Wydziału Gospodarki Łowieckiej Zarządu Głównego PZŁ
Pozostawienie zapachu człowieka na przynęcie zniechęca zwierzęta do jej zjedzenia.
Zasady bezpieczeństwa dla spacerowiczów i grzybiarzy
Służby weterynaryjne przypominają o regułach obowiązujących podczas pobytu w terenie leśnym:
nie wolno dotykać, rozłamywać ani przenosić pakunków,
podczas trwania zrzutów oraz przez 14 dni po ich zakończeniu psy należy prowadzić wyłącznie na smyczy, a koty trzymać pod stałym nadzorem,
w przypadku kontaktu człowieka z płynną substancją trzeba natychmiast umyć dłonie wodą z mydłem i skonsultować się z lekarzem medycyny,
jeżeli domowy pupil zjadł przynętę lub miał z nią styczność, należy pilnie powiadomić lekarza weterynarii.
Wykładane preparaty chronią wyłącznie dzikie lisy i nie zwalniają właścicieli z obowiązku regularnego szczepienia psów oraz profilaktycznego zabezpieczania kotów.
Wirus wciąż groźny
Wścieklizna atakuje układ nerwowy ludzi oraz zwierząt, a po wystąpieniu objawów klinicznych jest niemal bez wyjątku śmiertelna. Do zakażenia dochodzi głównie wskutek ugryzienia lub zabrudzenia uszkodzonej skóry śliną chorego osobnika.
Zagrożenie w kraju pozostaje realne. Główny Lekarz Weterynarii w komunikacie z 15 kwietnia poinformował o pierwszym w tym roku ognisku wścieklizny w Polsce, które wykryto u padłego kota w Nowosiółkach na terenie powiatu bialskiego. W maju odnotowano kolejne ognisko u jenota w Białymstoku. Z kolei 3 września w gminie Sarnaki w powiecie łosickim agresywny lis zaatakował myśliwego. Zwierzę odstrzelono, a analizy laboratoryjne potwierdziły zakażenie. Był to pierwszy potwierdzony przypadek tej choroby na tym obszarze od ponad 30 lat.
Myśliwi monitorują zachowanie drapieżników w obwodach łowieckich. Każde dzikie zwierzę wykazujące brak lęku przed człowiekiem, nienaturalną agresję, apatię lub zaburzenia równowagi należy ominąć i zgłosić do powiatowego lekarza weterynarii. W razie ugryzienia lub zadrapania ranę trzeba bezzwłocznie przemywać bieżącą wodą z mydłem przez minimum 15 minut, a następnie natychmiast udać się po pomoc lekarską.


Napisz komentarz
Komentarze