Fałszywy zrzut ekranu i mail z linkiem do banku
30-latka wystawiła damskie obuwie w sieci, podając w ogłoszeniu swój numer telefonu. Kilkanaście minut później na komunikatorze odezwała się osoba zainteresowana zakupem, która przesłała zrzut ekranu z informacją, że zamówienie zostało opłacone i czeka na wysyłkę. Kupująca poprosiła o adres mailowy sprzedającej.
Na skrzynkę pocztową 30-latki trafiła wiadomość łudząco przypominająca korespondencję z platformy sprzedażowej. Mail zawierał numer zamówienia, kwotę 24 zł oraz przycisk „Przejdź do zamówienia”. Kobieta kliknęła w przesłany link i na sfałszowanej stronie wybrała swój bank, po czym zalogowała się do bankowości elektronicznej.
Telefon od rzekomego pracownika banku
Niedługo po logowaniu z mieszkanką powiatu płońskiego skontaktowała się telefonicznie osoba podająca się za pracownika banku. Rozmówczyni twierdziła, że należy zatwierdzić przelew na konto sprzedającej. Gdy w rozmowie pojawił się temat kredytu, 30-latka zorientowała się, że może to być próba przestępstwa, i natychmiast przerwała połączenie.
Gdy kobieta sprawdziła stan konta w oficjalnej aplikacji bankowej, okazało się, że przestępcy zdążyli już wyprowadzić z jej rachunku prawie 5500 zł.
Jak nie dać się oszukać podczas sprzedaży w sieci?
Funkcjonariusze policji apelują o ostrożność podczas internetowych transakcji. Przestępcy coraz częściej polują na osoby wystawiające przedmioty, podsuwając fałszywe panele płatności:
Nie klikaj w linki przesyłane przez nieznane osoby w wiadomościach prywatnych lub mailach.
Nigdy nie loguj się do banku przez strony przesłane przez kupujących.
Nie podawaj loginów, haseł ani kodów autoryzacyjnych i nie zatwierdzaj nieznanych operacji.
W przypadku wątpliwości rozłącz się i samodzielnie zadzwoń na oficjalną infolinię swojego banku.

Napisz komentarz
Komentarze