Kontrola na trasie S7 pod Mławą
Oznakowany patrol Inspekcji Transportu Drogowego zatrzymał do kontroli zestaw składający się z ciągnika siodłowego i podzielnej naczepy podkontenerowej na drodze ekspresowej numer 7 pod Mławą. Zespół pojazdów należał do polskiego przedsiębiorcy, a za kierownicą siedział obywatel Polski. Kierowca przewoził ładunek podzielny w dwóch kontenerach z Gdańska do Sokołowa Podlaskiego.
Inspektorzy podjęli interwencję z uwagi na podejrzenie przekroczenia przepisowego tonażu i nacisków osi. Skierowali ośmioosiowy zespół pojazdów na inspekcyjne urządzenia kontrolno-pomiarowe. Okazało się, że pojazd z ładunkiem ważył 60,4 tony zamiast dopuszczalnych 40 ton. Naciski wszystkich osi mieściły się w przepisowych normach.
Brak zezwolenia i pilota
Kierowca nie okazał inspektorom wymaganego w tym przypadku zezwolenia kategorii V na przejazd pojazdu nienormatywnego po drogach publicznych. Ciężarówka jechała również bez pojazdu pilotującego. Przy tonażu przekraczającym 60 ton trasa przejazdu nienormatywnego pojazdu musi być zabezpieczana przez pilota.
Nienormatywny zespół pojazdów został tymczasowo wykluczony z ruchu drogowego. Mógł odjechać dopiero po przeładowaniu jednego z dwóch przewożonych kontenerów na inny pojazd członowy. Funkcjonariusze sporządzili protokół z kontroli.
Wysokie kary dla przewoźnika
Przewoźnikowi grozi kara w wysokości 28 tysięcy złotych, na co składa się 18 tysięcy złotych z tytułu ustawy prawo o ruchu drogowym oraz 10 tysięcy złotych z ustawy o transporcie drogowym. W toku postępowań administracyjnych ustalany będzie także załadowca i jego wpływ na przekroczenia norm wagowych.
Kolejna interwencja na Mazowszu
Tego samego dnia, czyli 11 sierpnia, na odcinku drogi krajowej numer 8 w powiecie pruszkowskim, inspektorzy ITD zatrzymali inny ciągnik siodłowy z naczepą typu wywrotka. Zestaw realizował krajowy przewóz piachu na potrzeby własne.
Inspektorzy potwierdzili na urządzeniach kontrolno-pomiarowych przekroczenie dopuszczalnego tonażu. Zestaw z ładunkiem ważył 46,1 tony zamiast 40 ton. Suma nacisków na drogę potrójnej grupy osi naczepy wynosiła 27,9 tony przy obowiązującej normie wynoszącej 24 tony. Transport piachu mógł być kontynuowany dopiero po przeładowaniu nadmiaru towaru na inny pojazd, a kierowca został ukarany mandatem. Przewoźnikowi grozi kolejne 10 tysięcy złotych kary.

Napisz komentarz
Komentarze