Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Płońsku, zgłoszenia dotarły do dyżurnego kilka minut po godz. 22 w niedzielę, 26 lipca, za pośrednictwem Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Oba wpłynęły w odstępie kilku minut i dotyczyły tego samego pojazdu, ale wskazywały dwa miejsca oddalone od siebie o kilka kilometrów - okolice Arcelina i Baboszewo.
Przy pierwszym zgłoszeniu operator numeru alarmowego 112 próbował skontaktować się z kierowcą, ale bez powodzenia. Drugie połączenie zostało przerwane.
Pod adres wskazany w pierwszym zgłoszeniu natychmiast pojechały patrol policji, zastęp straży pożarnej i zespół ratownictwa medycznego. Na miejscu okazało się, że samochód stoi zaparkowany w garażu, a jego właściciel jest cały i zdrowy. Według policji wszystko wskazuje na awarię czujnika systemu eCall, który błędnie wygenerował alarm.
Zgłoszenie zostało obsłużone dokładnie tak samo, jak każde inne dotyczące możliwego wypadku drogowego - z pełną obsadą służb ratunkowych.
Jak działa eCall
eCall to pokładowy system automatycznego powiadamiania o wypadku. Po poważnym zderzeniu sam nawiązuje połączenie z numerem alarmowym 112, korzystając z własnej karty SIM. Można go też uruchomić ręcznie.
Jeśli kierowca lub pasażerowie są w stanie rozmawiać z operatorem, przekazują informacje o zdarzeniu. Gdy kontakt głosowy nie jest możliwy, system automatycznie wysyła najważniejsze dane: lokalizację pojazdu, kierunek jazdy, czas zdarzenia i numer identyfikacyjny auta. Skraca to czas dotarcia pomocy do osób, które same nie są w stanie jej wezwać.
Obowiązek montażu eCall wynika z unijnego rozporządzenia 2015/758. Od 31 marca 2018 roku homologację w Unii Europejskiej mogą uzyskać wyłącznie nowe typy samochodów osobowych i lekkich dostawczych wyposażone w ten system.
Jak każde urządzenie elektroniczne, eCall może się zepsuć. Policja zwraca uwagę, że usterki w jego działaniu warto usuwać jak najszybciej, bo nawet błędnie wygenerowany alarm za każdym razem uruchamia pełną procedurę ratunkową.


Napisz komentarz
Komentarze