Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
niedziela, 13 września 2026 17:57
Reklama Eskulap Centrum Medyczne

Sokolnicy zapewniają bezpieczeństwo na lotniskach, płosząc ptaki z pasów startowych

W sezonie wakacyjnym tysiące osób wybierają podróż samolotem. Nad bezpieczeństwem pasażerów czuwają nie tylko piloci i kontrolerzy, ale także sokolnicy. Ich praca polega na ograniczaniu obecności ptaków w rejonie pasów startowych i dróg kołowania, gdzie ryzyko kolizji z samolotem jest największe.
Sokolnicy zapewniają bezpieczeństwo na lotniskach, płosząc ptaki z pasów startowych
ilustracyjne

Zderzenie samolotu z ptakiem w lotnictwie traktowane jest jako realne zagrożenie, a nie drobny incydent. Znaczenie ma zarówno masa zwierzęcia, jak i prędkość statku powietrznego. Szczególnie niebezpieczne są kolizje ze stadami oraz większymi gatunkami, takimi jak gęsi, bociany, żurawie, wrony czy mewy. Do większości takich zdarzeń dochodzi na niskich wysokościach - podczas startu, podejścia do lądowania i samego lądowania.

Naturalna metoda odstraszania

Na wielu lotniskach cywilnych i wojskowych pracują sokolnicy, czyli specjaliści wykorzystujący ułożone ptaki drapieżne do płoszenia ptactwa z terenów operacyjnych. Metoda ta opiera się na naturalnym instynkcie. Dla wielu gatunków ptaków pojawienie się sokoła wędrownego, jastrzębia czy raroga jest sygnałem zagrożenia, co zmusza je do opuszczenia rejonu lotniska.

W przeciwieństwie do urządzeń technicznych, takich jak atrapy czy sygnały dźwiękowe, do których ptaki mogą się przyzwyczaić, obecność żywego drapieżnika działa skuteczniej. Jest to bodziec, którego ptaki nie traktują jako stałego elementu krajobrazu.

Kiedy mówimy o myśliwych, bardzo często widzimy tylko jeden fragment ich aktywności. Tymczasem sokolnicy, którzy są członkami PZŁ pokazują, że wiedza łowiecka i przyrodnicza ma również praktyczny wymiar - służy bezpieczeństwu publicznemu. Pasażer, który spokojnie startuje z lotniska, zwykle nie widzi pracy wykonanej wcześniej w terenie: obserwacji, patroli, oceny aktywności ptaków i działań płoszących - mówi Wacław Matysek z Wydziału Prasowego Polskiego Związku Łowieckiego.

Lotnisko jako środowisko przyrodnicze

Rozległe trawiaste przestrzenie, brak naturalnych drapieżników i dostęp do pożywienia sprawiają, że lotniska są atrakcyjnym miejscem dla ptaków. Problem ten zmienia się sezonowo, dlatego skuteczna ochrona wymaga nie tylko obecności ptaka drapieżnego, ale także szerokiej wiedzy o zachowaniu dzikich gatunków i kierunkach ich przelotów.

Dobry sokolnik musi rozumieć nie tylko ptaka, z którym pracuje, ale całe środowisko. Na lotnisku liczy się obserwacja, doświadczenie i szybka ocena sytuacji. Ptak drapieżny nie jest atrapą ani przypadkowym straszakiem. Działa dlatego, że dla innych ptaków jest prawdziwym sygnałem zagrożenia - mówi Henryk Mąka, instruktor Zarządu Okręgowego PZŁ w Warszawie, sokolnik i wieloletni pracownik Stacji Badawczej PZŁ w Czempiniu.

Polskie sokolnictwo, wpisane na Reprezentatywną Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO, łączy dzisiaj tradycję z nowoczesną odpowiedzialnością za ochronę przyrody i bezpieczeństwo ruchu lotniczego.

Źródło: Polski Związek Łowiecki / Ciechanów cozadzien.pl
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama