Ochrona obiektów strategicznych i bezzałogowe drony FlyEye
Żołnierze prowadzili działania w swoich Stałych Rejonach Odpowiedzialności. Oznacza to, że szkolenie wykraczało poza tradycyjne poligony. Wojskowi pojawili się w miastach i mniejszych miejscowościach, gdzie zabezpieczali infrastrukturę komunikacyjną i energetyczną. Odparcie pozorowanego ataku na elektrownię wodną, zabezpieczenie mostów czy ochrona głównego ujęcia wody wymagały ścisłego współdziałania z lokalną administracją oraz policją i strażą pożarną.
Terytorialsi musieli również zmierzyć się z zagrożeniem ze strony grup dywersyjno-rozpoznawczych. Do wykrywania i izolowania przeciwnika wykorzystano drony FlyEye oraz mini BSP. Informacje z powietrza pozwalały na bieżąco kierować patrole piesze i kołowe w miejsca, gdzie symulowano obecność grup sabotażowych.
Budowali zapory i ewakuowali szkołę
Ważną częścią „Ognistej Burzy-26” były skomplikowane zadania inżynieryjno-saperskie. Pododdziały ćwiczyły rozbudowę fortyfikacyjną terenu, budując zapory i kopiąc rów przeciwczołgowy. Saperzy doskonalili techniki minerskie przy użyciu zaawansowanych sieci ogniowych i elektrycznych.
Wspólnie ze służbami ratunkowymi przećwiczono także scenariusze kryzysowe. Wojsko pomagało przy usuwaniu skutków poważnego wypadku drogowego, dostarczyło awaryjne zasilanie do odciętego od prądu szpitala oraz wspierało ewakuację szkoły po znalezieniu niebezpiecznego ładunku. Manewry stanowiły pełny sprawdzian integracji wojska z układem pozamilitarnym na Mazowszu.


Napisz komentarz
Komentarze