Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
ReklamaCentrum Ruchu Eskulap

Ciechanów. Konferencja i wystawa "Między krzyżem a mieczem. Skutki decyzji z 1226 roku."

Konrad Mazowiecki sprowadził Krzyżaków na polskie ziemie 800 lat temu. Ta decyzja na zawsze zmieniła układ sił w Europie. Choć podręczniki historii mówią o wiecznym konflikcie, najnowsze odkrycia archeologiczne pokazują zupełnie inną rzeczywistość. W Ciechanowie zaprezentowano dowody na to, że Mazowsze i Zakon Krzyżacki potrafiły ze sobą współpracować, handlować i przenikać się kulturowo. Odsłonięto też bezcenne skarby, w tym unikalne miecze wydobyte z fosy zamkowej oraz tajemniczy, trzynastowieczny rękopis z Torunia.
Ciechanów. Konferencja i wystawa "Między krzyżem a mieczem. Skutki decyzji z 1226 roku."

Autor: Magdalena Walczak

Średniowieczny przełom w Ciechanowie. Najlepsi eksperci radzą nad historią

W Centrum Administracyjnym w Ciechanowie przy ulicy 17 Stycznia 9 doszło do wyjątkowego spotkania w piątek 12 czerwca. Dyrektor Muzeum Szlachty Mazowieckiej Robert Kołakowski, zgromadził w jednym miejscu najwybitniejszych znawców tematyki krzyżackiej z całego kraju. Naukowcy z Torunia, Gdańska, Olsztyna i Warszawy przez cały dzień debatowali nad dziedzictwem decyzji podjętej w 1226 roku.

Co ciekawe, mimo wieloletnich karier naukowych, ci konkretni badacze nigdy wcześniej nie mieli okazji wystąpić razem na jednej konferencji. Taki naukowy zjazd nie udał się w Malborku ani w innych wielkich ośrodkach, ale powiódł się właśnie w Ciechanowie.

Przyjechali wybitni specjaliści, znawcy Zakonu Krzyżackiego. Ewenementem jest to, że udało się ich wszystkich sprowadzić i spotkali się w jednym miejscu, w jednym czasie. Oni nigdy nie mieli okazji razem wystąpić na żadnej konferencji. Nie zrobił tego Malbork, zrobił to Ciechanów - mówi Izabela Jakubowska-Antochów archeolog, adiunkt muzealny w Muzeum Szlachty Mazowieckiej w Ciechanowie. 

Dwa miecze z fosy zamkowej. Dowód na handel z Krzyżakami

Wokół relacji polsko-krzyżackich przez lata narosło wiele mitów, które w okresie PRL-u były celowo podsycane ze względów politycznych. Pokazywano zakon wyłącznie jako najeźdźców i śmiertelnych wrogów. Tymczasem dane archeologiczne przynoszą zupełnie inne wnioski.

Najlepszym tego przykładem są dwa średniowieczne miecze odnalezione w fosie zamkowej w Ciechanowie. Ekspertyzy wykazują, że nie była to broń porzucona podczas bitwy, ale przedmiot ożywionej wymiany handlowej. Kultury mazowiecka i krzyżacka nieustannie się przenikały, a obie strony regularnie świadczyły sobie usługi handlowe i rzemieślnicze.

Ten temat przez wiele lat, szczególnie w okresie PRL-u, był pokazywany tylko jednostronnie. Bo przecież mieliśmy blisko współpracować ze Związkiem Sowieckim tylko dlatego, że za chwilę przyjdą Krzyżacy i nas zniszczą. I myślę, że ten okres zrobił wiele złego w temacie historii Zakonu Krzyżackiego. Oczywiście były wojny, były też złe rzeczy, ale też należy wspominać o tych stronach jasnych, chociażby takich jak zdobycze cywilizacyjne, rozwój gospodarczy i prawo, chociażby prawo chełmińskie. Historia nigdy nie jest czarno-biała - wyjaśnia Robert Kołakowski, dyrektor Muzeum Szlachty Mazowieckiej w Ciechanowie.

Skarb z dwoma złotymi guldenami i trzynastowieczny rękopis

W piątek 12 czerwca została również otwarta wystawa. Będzie ona dostępna dla zwiedzających do końca tego roku. Została podzielona na dwie części. Na dole zaprezentowano unikalne eksponaty, które na co dzień znajdują się w odległych archiwach i muzeach.

Dzięki współpracy z Biblioteką Uniwersytecką w Toruniu, do Ciechanowa trafił oryginalny trzynastowieczny rękopis, który ze względów bezpieczeństwa i konserwatorskich będzie pokazywany publiczności tylko przez 30 dni. Jest również wypożyczony z Muzeum Narodowego w Szczecinie skarb zawierający ponad 700 średniowiecznych monet, wśród których znajdują się dwa niezwykle rzadkie złote guldeny.

Na wystawie można zobaczyć także unikalne zabytki pochodzące z tak ważnych stanowisk archeologicznych jak Słupski Młyn, Plemięta czy Radzyń Chełmiński. Dopełnieniem ekspozycji są współczesne obrazy przedstawiające rekonstrukcje zamków krzyżackich, które silnie działają na wyobraźnię widzów.

Wystawa jest bardzo interesująca. Fragmenty wyjęte z reguły zakonu świadczyły o ich karności, o ich pobożności, ich celach nawracania pogan. To wszystko razem wpisuje się w bardzo ważną, wartościową wystawę - mówił profesor Janusz Grabowski z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Świat pogańskich Prusów i domki na drzewach

Górna część ekspozycji przenosi zwiedzających w zupełnie inną rzeczywistość. Twórcy wystawy zrezygnowali z suchych opisów na rzecz namacalnych rekonstrukcji. Elementem przyciągającym uwagę są oryginalne chorągwie rycerskie, które muzeum sprowadziło bezpośrednio z Wawelu.

Główną osią tej części wystawy jest jednak świat dawnych Prusów. Archeolodzy odtworzyli tam święte gaje, postawili spaloną chatę oraz sprowadzili kopię pogańskiej rzeźby, tak zwanej baby pruskiej.

Ekspozycja pokazuje też pierwsze chwile Krzyżaków na ziemi chełmińskiej, tak zwanym Wogelsangu. Zgodnie z kroniką Piotra z Dusburga, pierwsi bracia zakonni po przybyciu na te tereny wybudowali swój pierwszy dom... w koronie potężnego drzewa. Dopiero stamtąd ruszyli do Prus i budowy jednego z najpotężniejszych państw zakonnych w historii.

Jako badacze mamy niezmiernie ważną funkcję, mianowicie propagowanie wiedzy. Zaznajamianie się wspólnot lokalnych ze swoją historią jest absolutnie kluczowe z perspektywy budowania właśnie tej samoświadomości - podsumował profesor Dariusz Dąbrowski z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.

Powiązane galerie zdjęć:

Źródło: Ciechanów cozadzien.pl
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama