Jak doszło do kradzieży?
28 maja dwóch mężczyzn działało wspólnie i w porozumieniu - wyprowadzili ze sklepu kilkadziesiąt opakowań kawy na łączną kwotę przekraczającą 1000 zł. Kiedy opuszczali market w pośpiechu, jeden z nich upuścił plecak. W środku znajdowały się jego dowód osobisty oraz telefon komórkowy.
Jak szybko policja namierzyła sprawców?
Funkcjonariusze Wydziału Prewencji połączyli fakty jeszcze tego samego dnia. Dane z dokumentów w plecaku pozwoliły ustalić tożsamość jednego ze sprawców błyskawicznie, a dalsze czynności doprowadziły do zatrzymania obydwu mężczyzn na terenie Makowa Mazowieckiego.
Rzeczniczka makowskiej policji kom. Monika Winnik podsumowała sprawę krótko:
Obaj trafili do policyjnego pomieszczenia dla osób zatrzymanych i usłyszeli zarzuty kradzieży. Za popełnione przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Co grozi zatrzymanym?
Mężczyźni w wieku 32 i 36 lat odpowiedzą za kradzież. Kodeks karny przewiduje za to przestępstwo do 5 lat więzienia. W praktyce wymiar kary zależy m.in. od wartości skradzionego mienia, sposobu działania i ewentualnej karalności sprawców - a sprawa dotyczyła działania w porozumieniu, co sądy traktują jako okoliczność obciążającą.
Jeden błąd może kosztować wolność - i to dosłownie
Zgubiony plecak z dokumentami sprawił, że policja miała gotowy punkt startowy do identyfikacji sprawców - bez konieczności żmudnego przeglądania nagrań z kamer czy rozesłania komunikatu. To przypadek, który pokazuje, że improwizowane kradzieże w sklepach - nawet te obliczone na szybki zysk - kończą się zatrzymaniem sprawców w ciągu kilku godzin.

Napisz komentarz
Komentarze