Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord onair Radio Rekord onair
Reklama

Dym, wosk i wirówki w skansenie, Miodobranie w Sierpcu

Niedzielna impreza „Miodobranie w skansenie” w Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu przyciągnęła mieszkańców z całego północnego Mazowsza, którzy na żywo zobaczyli odymianie uli, wirowanie złocistego miodu i pracę dawnych rzemieślników.

Jak wyglądało miodobranie w Sierpcu od kuchni?

Skansen postawił na żywą historię bez szklanych gablot. Zamiast czytania tabliczek – zapach dymu, wosku i rozgrzanego żelaza. Serce imprezy biło w zagrodzie z Izdebna Kościelnego. To tam zwiedzający mogli na własne oczy zobaczyć, jak pszczelarze uspokajają owady specjalnym podkurzaczem przed otwarciem ula.

Fachowcy pokazali cały proces pozyskiwania miodu. Od zakładania węzy – czyli woskowych szablonów – w drewniane ramki, po odsklepianie wosku i odwirowywanie słodkiego plonu w ręcznej wirówce.

- Pokazujemy jak kiedyś podbierano miód, jak wiązano ramki, jak pleciono koszki – wyjaśniał na gorąco Piotr Rzeszotarski, kierownik działu przyrodniczego Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. - Zapraszamy serdecznie, jeżeli ktoś chce też skorzystać z kiermaszu rękodzieła, kupić miody na cały rok, to jest najlepsze miejsce, żeby to zrobić.

Ginące zawody wracają do życia – kto pracował w zagrodach?

Niedzielny spacer po wiejskiej drodze w Sierpcu był powrotem do przeszłości, która zniknęła z naszego krajobrazu. W zabytkowej kuźni rozgrzano palenisko. Kowal na oczach widzów kół żelazo na kowadle. Kilka chałup dalej pracował szewc z Rzeszotar Chwał, a w zagrodzie z Ligówka plecionkarz wyplatał wiklinowe kosze.

Tuż obok, w zagrodzie z Czermna, można było podpatrzeć trudną sztukę szycia słomianych koszek – dawnych uli. W stodole z Rębowa ruszyło młócenie i wianie zboża. Surowa, fizyczna praca.

Co przygotowano dla dzieci i fanów folkloru?

Najmłodsi dostali do rąk prawdziwy wosk i drewno. W zagrodzie z Dzierzążni dzieci skręcały naturalne świeczki z płatów węzy, a na podwórzu w Rębowie zbiły własne hoteliki dla owadów zapylających. Te konstrukcje zabrały do domów – zawisną teraz na balkonie lub w ogrodzie. W olejarni najmłodsi poznawali tajniki zbierania pyłku kwiatowego.

Dla zmęczonych spacerem zagrała muzyka ludowa. W południe amfiteatr przejął Zespół Tańca Ludowego MASOVIA z Płocka. O godzinie 14:00 w zabytkowym kościele z Drążdżewa odprawiono mszę świętą, a godzinę później publiczność porwał do tańca koncert formacji WOWAKIN KWARTET. Kiermasz z naturalnymi produktami zamknął się punktualnie o 18:00.

Źródło: Ciechanów cozadzien.pl
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama