Czarna seria rozpoczęła się w sobotę rano w samym Przasnyszu. Na ulicy Nowowarszawskiej policjanci zatrzymali 35-letniego mężczyznę. Kierowca Skody Superb prowadził auto, mając w organizmie 2,64 promila alkoholu. To jednak był dopiero początek policyjnych interwencji tego dnia.
"W miejscowości Szlasy Żelazne 20-letni mężczyzna, kierując Mazdą, nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze. Stracił panowanie nad pojazdem i zjechał z drogi, uderzając w ogrodzenie posesji" - informuje asp. Ilona Cichocka z KPP w Przasnyszu. Młody kierowca był trzeźwy i nie odniósł obrażeń, jednak jego błąd kosztował go mandat w wysokości 200 zł.
Kilka godzin później, w Budach Rządowych, doszło do kolejnego groźnego incydentu. 39-letnia kobieta kierująca Oplem również nie zapanowała nad prędkością, co zakończyło się w przydrożnym rowie. "Kobieta została poddana badaniu trzeźwości. Wynik to 1,80 promila alkoholu w organizmie" - przekazała asp. Ilona Cichocka.
Prawdziwy rekordzista wpadł jednak po południu w Grabowie. Policjanci zatrzymali tam 40-letniego mieszkańca powiatu przasnyskiego, który prowadził ciągnik rolniczy marki Ursus. Badanie alkomatem wykazało u niego aż 3,82 promila. Jak się okazało, mężczyzna w ogóle nie powinien wsiadać za kierownicę, ponieważ posiadał trzy aktywne zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Dzień zakończył się kontrolą na ulicy Sosnowej w Przasnyszu, gdzie 48-letni rowerzysta poruszał się pod wpływem alkoholu (0,23 promila). "W sprawach nietrzeźwych kierowców postępowania prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Przasnyszu" - podsumowuje asp. Ilona Cichocka.
















Napisz komentarz
Komentarze